niedziela, 17 sierpnia 2014

Wakacje w Trójmieście - 2014

Jak zwykle urlop minął zbyt szybko... Ale tradycyjnie chciałam opisac co i jak :)

Zaczęliśmy od tygodnia na Kaszubach, w Grabowskiej Hucie. Tam mamy dom i uprawę aronii. Oto jak wypoczywałam :)



W tygodniu wybraliśmy sie do Parku Miniatur. Całkiem pomysłowe i miłe miejsce. Na małym terenie znajdują sie moniaturowe kopie znanych budowli: wieży Eiffla, statuły wolności, czy krzywej wieży w Pizie.




Nie mogliśmy tez przegapić największej atrakcji tegorocznego Jarmarku Dominikańskiego, czyli Koła Widokowego. Było super!







Już nie mogę się doczekać przyszłych wakacji :)











sobota, 26 lipca 2014

Bawaria 2014: Monachium i Fussen

Postanowiłam opisać krótko naszą wycieczkę do Bawarii pod koniec lipca. Było fantastycznie, co widać na zdjęciach :)

Ale od początku. Pojechaliśmy autokarem firmy Sindbad. Fantastyczna organizacja, dobre i wygodne autokary, fajna obsługa. Dało się wytrzymać te kilkanaście godzin. Nadrobiłam zaległości oglądając kilka filmów na DVD :)

Ruszyliśmy z Dworca Zachodniego o 15:15. We Wrocławiu byliśmy jakoś po 21:00. Wtedy przesiedliśmy się do kolejnego autokaru, który jechał do Monachium. Moja siostra i tata jechali z Gdańska, w tych samych godzinach, ale inną drogą. Spotkaliśmy się tuż przed Monachium na jednym z przystanków :)

W Monachium byliśmy o 8:00 i od razu poszliśmy zwiedzać. Wpadłam na świetny (jak się okazało) pomysł, zostawienia bagaży na dworcu. Skrytka na cały dzień kosztowała nas 4EUR. Do Fussen mieliśmy pojechać dopiero koło 19:00. Poniżej kilka fotek z naszej wyprawy. Zaczęliśmy od Monachium. Pierwszego dnia zobaczyliśmy:
- Nowy Ratusz
- Frauenkirche (Katedra Najświętszej Marii Panny)
- Kościoły Św. Michała i Św. Jana Nepomucena
- Deutsches Museum (muzeum techniki)



Potem pojechaliśmy do Fussen. To małe miasteczko u stóp Alp, gdzie znajdują się słynne zamki (wzorce zamków Disneya). Co za miejsce :) A te zamki to:
- Neuschwanstein Schloss
- Hohenschwangau Schloss



Po zjechaniu z zamków, zwiedzaliśmy miasteczko Fussen. Bardzo urokliwe i malownicze:



Na koniec naszej wycieczki ponownie chodziliśmy po Monachium. Zobaczyliśmy muzea (m.in. Glyptotekę, nową i starą Pinakotekę) i posiedzieliśmy kilka godzin w parku Nymphenburg:

środa, 9 lipca 2014

#AmbasadorkaLPM - czyli dzień w którym otrzymałam pachnącą przesyłkę

Wzięłam udział w kampanii promującej markę Le Petit Marseillais. Dostałam żel o zapachu kwiatu pomarańczy oraz mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry z masłem shea, słodkim migdałem oraz olejkiem arganowym.

Zamierzam przetestować produkty, opisać ich działanie i podzielić się z koleżankami. Dostałam bowiem 20 kompletów próbek tych kosmetyków.

Lubię bawić się w testerkę, więc i tym razem zgłosiłam się do serwisu rekomenduj.to i zamówiłam paczkę. Oto jak pięknie wygląda moja pachnąca przesyłka:


A tutaj kosmetyki:

czwartek, 19 czerwca 2014

Kaszotto z zielonymi warzywami

Kasza jaglana znowu w roli głównej. Tym razem jako Kaszotto 'Zielono mi' :)

Kaszotto z kaszy jaglanej zielonymi warzywami

Składniki:
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
1 mała cukinia
garstka bobu
1 cebulka dymka
natka pietruszki
sól, pieprz, czosnek

Przygotowanie:
Cebulkę oraz cukinię smażymy krótko na oleju roślinnym, delikatnie podlewamy wodą, solimy, dodajemy pieprz i czosnek, dodajemy garstkę bobu i dusimy kilka minut. Cukinia powinna pozostać al dente, a bób powinien być miękki. Obieramy bób z łupinek (jeśli bób jest młodziutki łupinki możemy zostawić) i dodajemy z powrotem do cukinii. Dodajemy ugotowaną kaszę jaglaną. Podgrzewamy całość kilka minut. Nie musimy potrawy zagęszczać, bo kasza idealnie zrobi to za nas :) Na koniec posypujemy natką pietruszki.

Bon apetit!

środa, 18 czerwca 2014

Kokosowy sernik na zimno [pożyczony]

Musiałam, bo zapomnę :) Przypomina mi trochę banoffee, które już na blogu robiłam. Tym razem sam link wrzucam, bo zamierzam to ciastko popełnić :)

Kokosowy sernik na zimno

sobota, 14 czerwca 2014

Placki z kaszy jaglanej i pikantnym sosem truskawkowym

To moje najnowsze zadanie konkursowe, ale postanowilam tez na blogu opisac :)

Skladniki:
Placki
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
2 lyzki skrobii ziemniaczanej
pol szklanki siemienia lnianego / 1 jajko
szczypta kurkumy
lyzka oleju roslinnego

Sos truskawkowy:
Pol kg truskawek
lyzeczka imbiru mielonego
lyzeczka agaru
lyzeczka utluczonego czarnego pieprzu

Przygotowanie:
Kasze, siemie lniane, kurkume, olej, skrobie i nieco wody miksujemy na gladko w blenderze. Masa powinna byc nieco gesciejsza od ciasta nalesnikowego. Na niemal suchej patelni smazymy placki.

Truskawki kroimy na cwiartki, wrzucamy do garnka, sypiemy nieco ksylitolu. Truskawki puszcza wode, mieszamy, przyprawiamy (imbir, pieprz). Staramy sie, aby truskawki zachowaly swoj ksztalt, ale zeby powstal sos. Zageszczamy agarem, gotujemy jeszcze kilka minut. Placki ukladamy na talerzu i polewamy sosem. Na koniec posypujemy pieprzem i dekorujemy surowymi truskawkami.

Bon apetit!




poniedziałek, 12 maja 2014

Koniec studiów tuż tuż...

Tak, nareszcie koniec! Praca licencjacka napisana, egzaminy się zbliżają... czas zakończyć edukację w Łodzi. Praca o dziwo napisała się sama :) Dostępność materiałów, łatwość pisania na znany mi temat. To klucz do sukcesu.

Chciałam iść na podyplomowe, ale kierunek który mi się marzył nie został otwarty. No to trzeba będzie poszukać czegoś innego.

Robię znowu coś dla siebie - Studia podyplomowe - logopedia

Postanowiłam "zaszaleć" i rozpocząć studia na kierunku, który zawsz mnie interesował. Już na studiach na wydziale wokalno-aktorski...