W sumie w celach testowych to publikuję, ale temat ciekawy :) Może jak już będę mogła chodzić, znajdę sobie taką rozrywkę.
Poolates - nowy rodzaj pilates w wodzie
środa, 16 marca 2011
piątek, 11 marca 2011
Sernik (pożyczony z forum gazeta.pl)
Zacytuję dokładnie przepis koleżanki forumowiczki, bo nie mogę się oprzeć.
"Kluczem do sukcesu jest długie pieczenie w niewysokiej temperaturze, ale proszę się nie zrażać- samo przygotowanie sernika jest banalnie proste
Składniki:
- 3 kostki chudego twarogu
- 3 jajka
- 1 czubata łyżka budyniu bezcukrowego (ja miałam delecty o smaku krówki)
- 10 kropel aromatu migdałowego
- słodzik (dość sporo - ja dałam 3 czubate łyżki Susiny Gold)
- 1 dość czubata łyżka kakao
Twaróg zblendować z jajkami na gładką masę, dodać budyń i słodzik - dokładnie zmiksować. 2/3 masy wylać do foremki (miałam keksówkę silikonową). Do pozostałej 1/3 masy serowej wlać aromat migdałowy i wsypać kakao - dokładnie wymieszać. Wylać na wierzch masy białej do foremki, można zrobić łaty albo jakieś inne fantazyjne esy floresy
Foremkę włożyć do nagrzanego piekarnika 130 stopni (grzałki: góra i dół bez termoobiegu) i piec 2,5 godziny. Po upieczeniu zostawić w piekarniku do ostygnięcia.
Sernik prawie nie rośnie i tak ma być Po upieczeniu jest z wierzchu gładki i błyszczący, a środek sami zobaczcie:"
"Kluczem do sukcesu jest długie pieczenie w niewysokiej temperaturze, ale proszę się nie zrażać- samo przygotowanie sernika jest banalnie proste
Składniki:
- 3 kostki chudego twarogu
- 3 jajka
- 1 czubata łyżka budyniu bezcukrowego (ja miałam delecty o smaku krówki)
- 10 kropel aromatu migdałowego
- słodzik (dość sporo - ja dałam 3 czubate łyżki Susiny Gold)
- 1 dość czubata łyżka kakao
Twaróg zblendować z jajkami na gładką masę, dodać budyń i słodzik - dokładnie zmiksować. 2/3 masy wylać do foremki (miałam keksówkę silikonową). Do pozostałej 1/3 masy serowej wlać aromat migdałowy i wsypać kakao - dokładnie wymieszać. Wylać na wierzch masy białej do foremki, można zrobić łaty albo jakieś inne fantazyjne esy floresy
Foremkę włożyć do nagrzanego piekarnika 130 stopni (grzałki: góra i dół bez termoobiegu) i piec 2,5 godziny. Po upieczeniu zostawić w piekarniku do ostygnięcia.
Sernik prawie nie rośnie i tak ma być Po upieczeniu jest z wierzchu gładki i błyszczący, a środek sami zobaczcie:"
Mufinki
No i popełniłam dziś słodkości dukanowskie, czyli mufinki. Niestety, możliwości mojego piecyka są bardzo ograniczone i jakoś nie bardzo wychodzą mi te wypieki :/ Ale cóż robić, tylko takie mam możliwości.
Oto przepis (pożyczony z forum gazeta.pl)
Składniki (uwaga, dziennie można zjeść 1/4 tej porcji):
- 4 łyżki otrąb pszennych
- 8 łyżek otrąb owsianych
- 4 żółtka
- 4 łyżki serka (ja dałam homogenizowany waniliowy)
- 1 łyżeczka słodziku (ja daję 1 łyżkę)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- jakiś aromat (np migdałowy) czy kakao
Składniki wymieszać, ubić pianę z białek i dodać do
masy. Delikatnie wymieszać. Nałożyć do foremek na muffinki i piec 30
min. w 180 stopniach.
I oto jak się prezentują:
Oto przepis (pożyczony z forum gazeta.pl)
Składniki (uwaga, dziennie można zjeść 1/4 tej porcji):
- 4 łyżki otrąb pszennych
- 8 łyżek otrąb owsianych
- 4 żółtka
- 4 łyżki serka (ja dałam homogenizowany waniliowy)
- 1 łyżeczka słodziku (ja daję 1 łyżkę)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- jakiś aromat (np migdałowy) czy kakao
Składniki wymieszać, ubić pianę z białek i dodać do
masy. Delikatnie wymieszać. Nałożyć do foremek na muffinki i piec 30
min. w 180 stopniach.
I oto jak się prezentują:
czwartek, 10 marca 2011
Dukan
Zaczynam o Dukanie. Będzie smacznie, zamierzam zacząć pisać więcej o diecie, która spowodowała że jestem szczuplejsza o 10kg, bez specjalnych wyrzeczeń :) No więc, jako że nieco modyfikuje przepisy Dukana, albo kiedyś zapomnę co jadłam i co mi smakowało - znajdzie się to na tym blogu. No, bo w końcu muszę o czymś pisać. A przy okazji, robię fotki, lubię to, to będą też zdjęcia.
Do roboty! Pierwsze wpisy jutro, albo na dniach :)
Do roboty! Pierwsze wpisy jutro, albo na dniach :)
czwartek, 20 stycznia 2011
Powrót do rzeczywistości..
..jest trudny. Zwłaszcza po wypadku. Dawno nie pisałam, ale kompletnie nie miałam na to ochoty. Jakaś depresja chyba. Od 3 grudnia trwała, ale mam wrażenie, że mam to już za sobą. 5 minut zmieniło moje życie na dłuuugo. A tak się cieszyłam na ten weekend. Już skończyłam pracę i wychodziłam z budynku. No i nie wyszłam. Pogotowie ratunkowe odwiozło mnie do szpitala. Diagnoza - trójkostkowe złamanie lewego podudzia z przemieszczeniem oraz wywichnięciem... 6 tygodni w gipsie, operacja i zespolenie złamania, a potem rehabilitacja.. Jak dobrze pójdzie na wiosnę stanę na nogi. 5 minut.. A ja przez półtora miesiąca dochodzę do siebie. Nigdy nie byłam tak uziemiona.
Ale na początku stycznia wzięłam się za siebie. Mobilizacja pomogła i przeszłam na dietę :) I co? Schudłam już 6 kilo i to nie koniec :) Ale nie chcę tak szybko chudnąć. Nie ćwiczę, nie ruszam się, muszę uważać żeby nie schudnąć w krótkim czasie zbyt wiele, bo skórę już mam niemłodą.. :) Ciekawe co z rehabilitacją, co z odszkodowaniem.. Może wystarczy na wakacje? Te moje wymarzone... Rejs po morzu, z Hubertem.
No to żeby mi się miło zrobiło, fotka :)
Ale na początku stycznia wzięłam się za siebie. Mobilizacja pomogła i przeszłam na dietę :) I co? Schudłam już 6 kilo i to nie koniec :) Ale nie chcę tak szybko chudnąć. Nie ćwiczę, nie ruszam się, muszę uważać żeby nie schudnąć w krótkim czasie zbyt wiele, bo skórę już mam niemłodą.. :) Ciekawe co z rehabilitacją, co z odszkodowaniem.. Może wystarczy na wakacje? Te moje wymarzone... Rejs po morzu, z Hubertem.
No to żeby mi się miło zrobiło, fotka :)
środa, 27 października 2010
Ale rejsy
No właśnie... Ale rejsy. To moje marzenie na najbliższe wakacje. Ale obawiam się, że nie będzie mnie stać. No cóż, pomarzyć zawsze można. Już sobie nawet wybrałam co chciałabym zwiedzić i pokazać Hubertowi. No, bo to właśnie z Hubertem chciałabym popłynąć. Rozpoczęlibyśmy od Włoch, potem Tunezja, Hiszpania i powrót.. A po drodze zwiedzanie takich miast jak Savona (Włochy) » Civitavecchia (Włochy) » Palermo/Sycylia (Włochy) » Tunis (Tunezja) » Palma de Majorka (Hiszpania) » Barcelona (Hiszpania) » Marsylia (Francja). Ohhh.. A oto co sobie wymarzyłam:
http://www.alerejsy.pl/view/1585/
sobota, 25 września 2010
L'Oreal Volume Million Lashes
Super tusz dostałam. Miałam przetestować i napisać co myślę. No to już :) Po paru dniach używania mogę napisać, że jest OK. Rzeczywiście pogrubia i sprawia, że rzęs jest więcej. Ale mam też uwagi. Tusz nieładnie pachnie. I to jest dosyć intensywny zapach. Więc te paręnaście sekund to nie są najprzyjemniejsze chwile podczas robienia makijażu. A druga uwaga, to zbyt krótka rączka. Malując się niemal wkładam rękę do oka.

Noo, ale efekt pogrubionych rzęs (a tylko takie tusze kupuje) jest niesamowity. W kolejnym poście postaram się wrzucić fotkę 'przed' i 'po'.
A tu trochę więcej o tym tuszu: http://www.lorealparis.pl/_pl/_pl/brands/index.aspx?code=Volume_Millon_Lashes

Noo, ale efekt pogrubionych rzęs (a tylko takie tusze kupuje) jest niesamowity. W kolejnym poście postaram się wrzucić fotkę 'przed' i 'po'.
A tu trochę więcej o tym tuszu: http://www.lorealparis.pl/_pl/_pl/brands/index.aspx?code=Volume_Millon_Lashes
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Robię znowu coś dla siebie - Studia podyplomowe - logopedia
Postanowiłam "zaszaleć" i rozpocząć studia na kierunku, który zawsz mnie interesował. Już na studiach na wydziale wokalno-aktorski...
-
W pociągu... Tak w polowie drogi między Gdańskiem, a Warszawą. Dobrze wracać do siebie. Mimo, ze nikt na Ciebie nie czeka Smutne, ale prawdz...
-
Oh, syn mnie namówił, więc nie było odwrotu. Trzeba było lecieć i kupić ryż preparowany i krówki :) Wyszły przepyszne. Oto przepis: paczk...
-
Dziś pyszne śniadanko dietetyczne: Jajecznica z pieczarkami i szczypiorkiem, pomidorek oraz 3 kromki pieczywa Schulstad ze śliwką. Dzi...

